| Granica | inne lektury | kontakt | reklama | studia | |
| • streszczenia • opracowanie • bohaterowie • życie i twórczość autora • test |
Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Granica
„Granica” - streszczenie szczegółowe© - artykuł chroniony prawem autorskim autor: Dorota BlednickaKolichowska nie pozwalała, by zajmował się nią ktoś inny niż Elżbieta. Gdy pani Cecylia nie wstawała z łóżka, dziewczyna zjawiała się w jej sypialni, by pomagać w myciu. Staruszka poddawała się tej czynności niechętnie i biernie, skupiając się wyłącznie na swoim bólu. Widziała swoje zniekształcone chorobą dłonie i trudno jej było uwierzyć, że nie jest w stanie samodzielnie się poruszać, zajmować sobą, że zdana jest wyłącznie na innych, że starość jej nie ominęła. Elżbieta, skupiona na myciu ciotki, zastanawiała się, co starość robi z człowiekiem. Nie czuła obrzydzenia do ciotki, lecz do tej siły, która tak zmieniała człowieka. Pomyślała o własnej matce, która nigdy nie opiekowała się nią, kiedy chorowała jako dziecko, że wtedy zawsze była przy niej ciotka. Jej matka, pomimo wieku, zachowała swoją urodę. Pamiętała dzień, w którym stała razem na balkonie w Szwajcarii i obserwowała ją w milczeniu. Nie odczuwała wówczas bliskości, jaka powinna istnieć między matką a córką, dla niej ta kobieta była po prostu inną kobietą, zadbaną i wykwintnie ubraną. Z niecierpliwością oczekiwała przyjścia jednego ze swoich kochanków. Elżbieta pomyślała, że jej matka nie jest dobra, a z tamtej chwili zapamiętała głównie kroki mężczyzny po żwirowej ścieżce. Kolichowska była coraz bardziej zniecierpliwiona. Elżbieta dodała, że lubi być przy chorych i zaczęła sprzątać pokój ciotki. Starała się, by pani Cecylia była zadowolona, by uśmiechnęła się do niej zadowolona, lecz po porannym myciu ciotka dalej zagłębiała się w swoim cierpieniu. Elżbieta przynosiła jej śniadanie i nakarmiła kobietę. Kiedy chciała odejść, Kolichowska zatrzymała ją pytaniem o Ziembiewicza, który od kilku dni nie zjawiał się w ich kamienicy. Biecka wyjaśniła, że musiał wyjechać i właśnie wrócił. Pytania o Zenona krępowały Elżbietę. Mężczyzna nie przychodził od pięciu dni i chociaż podawał powody, to ona odczuwała paraliżujący strach i ból, bo jego nieobecność stawała się dla niej czymś groźnym, jakąś wszechogarniającą pustką. Rozmyślała nad ich ostatnim spotkaniem, wspominając każdą chwilę i żałowała, że przy którymś z pocałunków nie posunęli się o krok dalej. Kolichowska zarzuciła jej, że pomimo tylu lat przeżytych razem, jest dla niej kimś obcym, ma jakieś tajemnice i o niczym jej nie mówi. Ciotka zapytała, czy zamierza wyjść za Ziembiewicza, co rozgniewało Elżbietę, bo domyśliła się, że Cecylia już dawno chciała zadać jej to pytanie. Odpowiedziała, że mają zamiar się pobrać, lecz dodała, że nie nastąpi to prędko. Słowa sprawiły, że myśl o małżeństwie z Zenonem stała się dla Elżbiety czymś realnym i bardzo ważnym.
Ziembiewicz miał przyjść po obiedzie. Wcześniej wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło postanowienia Elżbiety. Sprawa dotyczyła dozorcy Ignacego, który od jakiegoś czasu chorował, a w pracy zastępowała go żona z młodszym synem Chąśbów. Kolichowska już wcześniej nakazywała, by Elżbieta umieściła dozorcę w szpitalu, a jego żonie kazała się wyprowadzić, lecz Biecka kilka razy odwlekała zwolnienie Ignacego, który na razie nie był na tyle chory, by można było go umieścić w szpitalu. Poza tym Elżbieta obiecała bratu Chąśby, że zaopiekuje się młodszym Edwardem, który nie wywiązywał się dobrze z obowiązków dozorcy. Biecka wcześniej ulegała ciotce, lecz teraz, kiedy Cecylia była chora, miała znikomy wpływ na to, co działo się w kamienicy. Bieckiej udało się ubłagać ciotkę, by odłożyła zwolnienie starego dozorcy do jesieni. Zapragnęła porozmawiać o wszystkim z Zenonem, ponieważ czuła, że on rozumie jej podejście do wielu rzeczy i myśli podobnie jak ona. Dla Zenona równie ważne było to ich wzajemne zrozumienie na wielu płaszczyznach. Chciał jak najszybciej odpracować godziny w redakcji, podczas których zjawiali się kolejni ludzie, z kolejnymi problemami, które można było w jakiś sposób rozwiązać, zapobiec jakimś indywidualnym klęskom. To on decydował o wszystkim, zmuszony do zachowania dystansu. Czasami dziwił się, że tak szybko potrafił zmieniać swoje postawy. Niekiedy patrzył na siebie z boku i dostrzegał, że coraz bardziej odsuwał od siebie granicę odporności moralnej. Nie traktował tego jeszcze jako swojej porażki, bo wiedział, że zawsze można znaleźć przykłady gorszego od jego zachowania w określonej sytuacji. strona: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30
Szybki test:Marian Chąśba pożyczał od Elżbiety:a) pieniądze na hazard b) książki c) przybory toaletowe d) pieniądze na jedzenie Rozwiązanie Po przyjeździe z Paryża Zenon mieszkał w: a) Boleborzy b) Warszawie c) kamienicy Kolichowskiej d) Hotelu Polskim Rozwiązanie Kiedy Zenon po raz pierwszy zobaczył Justynę Bogutównę w ogrodzie w Boleborzy miała: a) dwadzieścia lat b) szesnaście lat c) dwadzieścia dwa lata d) dziewiętnaście lat Rozwiązanie Więcej pytań Zobacz inne artykuły: | ||||
Tagi: • Ziembiewicz • Zenon Ziembiewicz • Granica Zofia Nałkowska • Granica Zofii Nałkowskiej • Granica opracowanie • Opracowanie Granicy Zofii Nałkowskiej • Streszczenie Granicy • Powtórka z Granicy • Biecka • Warstwy społeczne w Granicy |